Blog dziurkacz1991
nic nie rozumiem 2010-03-11


No tak to najlepiej mogę ująć, chociaż sama nie wiem czy się zakochałam, ktoś we mnie tak... a ja?


Jak zwykle jestem chłodna uczuciowo, nie chce mi się pisać, mam lenia jak do wszystkiego ostatanio...


I co teraz? Czy się zakochałam....? 2010-02-25

No właśnie ... czy się zakochałam? Nie wiem, był wczoraj umnie Tomek, składalismy komputer ten mój stary, rocznik 95, oprogramowanie windows 98. Taka maszyna do pisania w wersji elektronicznej. Większość dnia spędziliśmy na składaniu kompa, okazało się że karta graficzna nie działa, brat na niej usiadł.... i co tu się dziwić? Dziś jade po nową, znów się z nim spotkam. Nie wiem co o tym wszystkim mam myśleć, ważyłam się i schudłam 1kg w 1 dzień, super, znów mam niegowagę a teraz nie chce mi się jeść.
Nie mogę na niego winy zwalać za nic, próbował mi pomóc z tym kompem i smutny był że nie działa (na początku działał), ale to nic, naprawi się go. Później trochę bardziej wesoły się zrobił. Przytulał sie do mnie... ja sama nie wiem, bo nie ufam mężczyznom. Z drugiej strony, kiedy jestem sama, to jestem smutna, przygnębiona, nie chcę taka być, nie chce mieć depresji, teraz przynajmniej mogę się podzielić swoimi myślami z kimś, marzeniami, ma mnie kto wysłuchać, to jest najważniejsze dla mnie, tak dawno nikt na mnie nie zwracał uwagi. Nie wiem czy będzie dobrze, czy szczęście znów mi się nie wymknie z mych dłoni, jak wróbel z garści...


Walka o marzenia... 2010-02-24

Czuje się okropnie, wczoraj zostałam zmieszana z błotem przez własną wychowawczynię, za to, że po prostu byłam na lekcji. Życie nie ma sensu. Pokłóciłam się z rodzicami, za to, że chcą mnie gdzie indziej wysłać do szkoły. Ja chcę iść na architekturę krajobrazu lub ogrodnictwo, oni chcą, żebym poszła na zwykłą bo się więcej zarabia. To głupota, nie będę robiła tego co lubię, tylko to, co oni chcą. Jak zwykle. Tak naprawdę chciała bym pracować w ogóle odmiennym zawodzie, ale ten zwód już wymarł. Kto by chodził do zielarki, oni mówią, że to głupota. Jednak lubię zajmować się roślinami, badać ich właściwości. Jak zwykle nic mi nie wychodzi, nawet pomarzyć sobie nie mogę, bo wiem, że te marzenia nigdy się nie spełnią w naszym świcie.


uczucia... ciężka sprawa... 2010-02-22

tak, te uczucia to ciężka sprawa... byłm z Tomkiem w kinie, już sama nie wiem co o tym myśleć... nasza wczorajsza rozmowa na gg była bardzo długa. Zrozumiałam, że mu na mnie zależy. Czy będę kogoś miała? W naszym życiu nic nie jest pewne a miłość jest bardzo ulotnym uczyciem. Znów się do kogoś przyzwyczaić, aby później cię zostawił? Czy to mam sens? Ciekawe co by się stało, gdybym nie znała tego uczucia. Penie bym za nim nie tęskniła. Chociż pmiętam, że nawet jak go nie znałam, to czegoś mi w życiu brkowało. Nie wiem czego, ale zawsze czułam w sobie jakąś pustkę, której nie umiłam wypełnić niczym innym. I to jest najbardziej wnerwiające w tym wszystkim, że tego nie da się zastąpić czym innym. Pamiętam, że do 16 roku życia nikogo nie potrzebowałam, czułm, że jestem wolna, byłam niezależna... Nie myślałam o tym, było mi tak dobrze, aż do czasu. Patrzyłam się na innych ludzi. Każdy chciał kogoś mieć. Nadal tego nie rozumiem, bo wiem, że to nie ja tylko mój durny organizm teago chce. Taka jest nasza fizjologia. Wszyscy mówią, że miłość jest piękna, ale to tylko kilka substancji chemicznych. Stan podobny do upojenia narkotykowego.


coś o mnie... 2010-02-21

Na początek trochę o sobie, nie będe podawła swojego imienia, ważna jest historia, którą tu przedstawię, ludzie, uczucia i mój pogląd na świat. Mam taaki login, dziurkacz, bo tak przezywa mnie mój przyjaciel i przyjaciółka, tylko oni wiedzą o tym blogu i jeszcze ktoś, komu zaufałam, ale go nie znam, długa historia, moze kiedyś wam ją opowiem. Jeśli zrobię błędy w pisowni to bardzo przepraszam, staram sie poprawnie pisać, ale nie zawsze wychodzi. Mam już jednego bloga, ale nie piszę na nim. To przez moje 19 urodziny postawnowiłam założyć nowego bloga. Nie chcę, żeby o nim ktoś wiedział, dlatego nie daje adresu osobom nie upoważnionym, a jeśli znajdzie mnie ktoś bliski w sieci, to i tak nie będzie wiedział, kto pisze.
Tak, mam teraz 19 lat, trochę duzo i jednocześnie mało. A wszystko, przez moje urodziny. Czułaam na nich, że odbierają mi szczęście, tak dosłownie. Jakieś 3 tygodnie temu poznałam chłopka. Ma na imie Tomek. Mojaa koleżanka(nazwijmy ją słodka idiotka) wiedziała, ze spędziłam z nim walentynki, tańczyłam na studniówce całą noc. Ona chciała go odbić w moje urodziny. Dlatego byłam taka smutna. Już nie znam tej dziewczyny, nienawidzę jej. Czułam się okropnie na moich urodzinach. Teraz wszystkiego żaałuję. Czy ze wszystkim tak będzie? Czy kiedy będę miała szczęście, to ktoś mi je od razu zabierze? Nie chce tak żyć. najgorsze jest to, że ta dziewczyna chodzi do tej samej szkoły co ja. Będę ja spotykała na korytarzu. Będę musiała się zmierzyć z uczuciami, które będą mna targały. Nigdy nie dawałam sobie rady z uczuciami. To dla mnie trudne, ich wyrażanie, okazywanie. Nie chcę być sztuczna, przesłodzona. W dzisiejszym świecie trudno jest być sobą. Ja staram się być sobą, ale czasem nie pozwalają ci na to, inni ludzie. To jest najgorsze, kiedy śmieją się, że jesteś sobą.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]